Śmieciówki i fikcyjne B2B: dlaczego PIP musi móc zamienić umowę na etat

Polska ma 17,8% samozatrudnionych wobec 7,4% w Niemczech — bo system składek premiuje ucieczkę od etatu. Razem chce dać Państwowej Inspekcji Pracy prawo przekształcenia fikcyjnej umowy w etat.

Robotnicy budowlani podczas pracy na wysokości — praca fizyczna i formy zatrudnienia

Firma zatrudniająca uczciwie, na etat, przegrywa dziś cenowo z konkurentem, który tych samych ludzi wypycha na samozatrudnienie albo umowę-zlecenie. Śmieciówka bywa po prostu tańsza — i póki tak jest, żadne apele o przyzwoitość jej nie zlikwidują. Razem chce zmienić rachunek: dać Państwowej Inspekcji Pracy realne narzędzie i wyrównać obciążenia, które dziś karzą etat.

Skala, której nie tłumaczy „przedsiębiorczość"

Na tle Europy Polska wyróżnia się liczbą osób na własnym rachunku: w 2024 roku stanowiły one 17,8% pracujących w wieku 15–64 lat, wobec 7,4% w Niemczech. Trudno uwierzyć, że Polacy mają ponad dwukrotnie więcej przedsiębiorczego ducha niż Niemcy; łatwiej — że polski system podatkowo-składkowy ponad dwukrotnie mocniej wypycha ludzi z etatu.

Wskaźnik Eurostatu (zbiór lfsa_esgan) obejmuje także rolnictwo, więc część różnicy to struktura wsi, nie fikcyjne firmy. Ale badania, które rolnictwo pomijają, i tak pokazują wypychanie z etatu jako zjawisko realne i policzalne (niżej).

Mechanizm: składka, która karze etat

Źródłem jest regresywna składka zdrowotna. Pracownik na etacie oddaje 9% podstawy, przedsiębiorca na podatku liniowym — 4,9%, na ryczałcie — gdzie składka jest kwotowa, więc jej udział maleje z przychodem — efektywnie ok. 1,7% przy wysokich zarobkach, a dochód z kapitału — 0% (biznes.gov.pl). Im lepiej ktoś zarabia, tym bardziej opłaca się wypchnąć go z etatu na B2B — i tym większa strata dla wspólnej kasy, z której finansuje się zdrowie i emerytury.

Skalę tego mechanizmu udało się zmierzyć: ekonomiści samego Ministerstwa Finansów policzyli, że każdy punkt procentowy różnicy stawek między etatem a działalnością zwiększa udział solo-samozatrudnionych o około 1,4% w ciągu pięciu lat, a efekt koncentruje się w dobrze płatnych branżach. Tak rozumiana różnica w oskładkowaniu przestaje być prywatnym „wyborem formy współpracy", a staje się dźwignią, która systemowo przesuwa ludzi poza ochronę należną zatrudnionym.

Jak ten sam mechanizm wygląda od strony podatkowej — dlaczego pielęgniarka na etacie oddaje państwu większą część dochodu niż dobrze zarabiający na ryczałcie — rozkładamy w tekstach o arbitrażu podatkowym i o regresywności systemu.

Co proponuje Razem

Program stawia sprawę wprost — likwidacja śmieciówek i fikcyjnego samozatrudnienia, a do tego twarde narzędzie w rękach inspekcji:

Wzmocnimy i dofinansujemy Państwową Inspekcję Pracy, nadamy jej uprawnienia do zmiany formy zatrudnienia osoby na umowę o pracę, jeżeli stwierdzony zostanie stosunek pracy.— Deklaracja programowa Razem — „Państwo po stronie pracujących”, partiarazem.pl
  • PIP z prawem przekształcenia umowy w etat tam, gdzie realnie istnieje stosunek pracy — rozstrzygnięcie inspekcji, a nie wyłącznie wieloletni proces sądowy po stronie pracownika.
  • Koniec premiowania ucieczki od etatu — wyrównanie obciążeń tak, by uczciwe zatrudnienie nie przegrywało cenowo z fikcyjnym B2B.
  • Ochrona sygnalistów zgłaszających łamanie prawa pracy, żeby zgłoszenie nie kończyło się zwolnieniem.

Jak wygląda przymusowe B2B od strony samych pracujących, opisuje siostrzany serwis Razem dla pracy. Więcej postulatów strony pracujących zbieramy w dziale Praca i płace.

Źródła i dalsza lektura