Jeden podatek zamiast plątaniny przywilejów — ile zyska budżet i ile z tego dla zdrowia

Skala, liniówka, ryczałt, karta podatkowa, KRUS, trzy różne składki — im wyżej w drabinie dochodów, tym łatwiej wybrać sobie tańszy wariant. Pokazujemy, jak jedna prosta danina zamiast tej plątaniny porządkuje system i uwalnia dziesiątki miliardów — m.in. na ochronę zdrowia.

Kalkulator, monety i banknoty na biurku — rozliczanie podatków

Polski system podatkowo-składkowy to nie jeden podatek, lecz plątanina równoległych ścieżek: skala podatkowa dla etatów, podatek liniowy 19% dla firm, ryczałt od przychodu, wygaszana karta podatkowa, osobny KRUS dla rolników (i „rolników"), do tego trzy różne składki zdrowotne. Im wyżej w drabinie dochodów, tym łatwiej wybrać sobie wariant najtańszy. Efekt jest dokładnie odwrotny od sprawiedliwego: przeciętny pracownik oddaje większą część dochodu niż dobrze zarabiający przedsiębiorca czy rentier. Razem proponuje to uprościć — jedną, progresywną daninę zamiast plątaniny przywilejów. To nie tylko prościej; to dziesiątki miliardów złotych, które mogą zasilić usługi publiczne — w pierwszej kolejności ochronę zdrowia.

Pięć systemów zamiast jednego — i kto na tym korzysta

Te same zarobki opodatkowane są zupełnie inaczej, zależnie od „formy". Najlepiej widać to po efektywnej stawce (PIT + składki łącznie) przy wysokich dochodach:

Etatowiec przy średniej krajowej — licząc pełny klin podatkowy (PIT i wszystkie składki) — oddaje ok. 40%. Ta sama praca rozliczona jako B2B na ryczałcie potrafi zejść do ok. 18–24%, a na liniówce przy bardzo wysokim dochodzie efektywna stopa spada do ok. 28%niżej niż u pracownika minimalnej krajowej. To nie jest luka, którą ktoś wykorzystuje wbrew prawu — to legalny efekt równoległych systemów. Dlaczego tak jest, rozkładamy na czynniki tutaj: Kto naprawdę dźwiga ciężar podatków.

Dane. Efektywne stawki wg form zarobkowania na podstawie analiz Ministerstwa Finansów na danych administracyjnych (P. Chrostek, Analizy i Badania MF 12/2025). Słupek „etat" obejmuje pełny klin podatkowy (łącznie ze składkami po stronie pracodawcy); wartości ilustrują rząd wielkości dla wysokich dochodów — dokładny wynik zależy od poziomu dochodu i kosztów branżowych.

Jednolita danina: jeden podatek, wedle dochodu

Program Razem stawia sprawę wprost: zamiast pięciu reżimów — jedna progresywna danina, łącząca dziś rozproszone podatki i składki. Prosta zasada zamiast tabel wyjątków:

  • niska dla 90% najmniej i średnio zarabiających,
  • przeciętna dla kolejnych 9%,
  • wysoka dla najlepiej zarabiającego 1%.

W parze z tym idzie likwidacja przywilejów, które dziś wyłamują najbogatszych z reguły:

  • koniec podatku liniowego i ryczałtu oraz specjalnych stawek dla duchownych (karta podatkowa i tak jest już wygaszana od 2022 r.),
  • dochody z kapitału, najmu i nieruchomości opodatkowane jak dochód z pracy — bo dziś rentier bywa traktowany łagodniej niż pielęgniarka,
  • koniec KRUS dla przedsiębiorców wpisanych w system rolniczy dzięki symbolicznemu hektarowi.

To nie jest pomysł doraźny — to wprost zapisane w deklaracji programowej (rozdział „Gospodarka dla ludzi", pkt 1–2).

Ile budżet może na tym zyskać

Tu trzeba uczciwie: nie ma jednej magicznej kwoty, bo wynik zależy od tego, jak skutecznie domkniemy obejścia. Ale rzędy wielkości są poważne. Punktem odniesienia jest dystans Polski do reszty Europy:

Skala problemu. Polska zbiera w podatkach i składkach ok. 37,3% PKB, przy średniej UE ok. 40,4% — różnica ok. 3,1 pkt proc. PKB, czyli rzędu 113 mld zł rocznie. Z samych podatków dochodowych (PIT + CIT) zbieramy 7,8% PKB wobec 13,3% w UE — to tu jest największa przepaść (Eurostat, dane za 2022). To miara skali, nie kwota „do wzięcia od ręki".

Z czego składa się ten potencjał:

  • Podatek liniowy — liniowo rozlicza się ponad 560 tys. przedsiębiorców o średnim dochodzie ok. 304 tys. zł rocznie, czyli wielokrotności średniej krajowej, a ich efektywne obciążenie bywa niższe niż etatowca (MF, dane za 2023). Objęcie ich wspólną, progresywną daniną dokłada przede wszystkim najlepiej zarabiający 1%, nie przeciętny przedsiębiorca.
  • Dochód z kapitału i najmu opodatkowany jak praca — dziś zyski kapitałowe osób fizycznych obciąża liniowe 19%, a najem prywatny ryczałt; zrównanie ich z dochodem z pracy przesuwa ciężar tam, gdzie są realne nadwyżki.
  • Dotacja budżetu do KRUS to ok. 24 mld zł rocznie (dotacja do Funduszu Emerytalno-Rentowego, ustawa budżetowa 2024; cała część budżetu na KRUS to ok. 27 mld), a rolnicy finansują jedynie kilka procent kosztów funduszu. Sama grupa ok. 64 tys. przedsiębiorców ukrytych w KRUS dzięki symbolicznemu hektarowi (dane KRUS, 2025) to ubytek, który danina zamyka od razu.

Że system idzie dziś w odwrotną stronę, pokazuje świeży przykład: od 2026 r. rząd obniża składkę zdrowotną przedsiębiorcom — ubytek ok. 4,6–5 mld zł rocznie pokrywa budżet (skorzysta ok. 2,5 mln firm). Zamiast uszczelniać przywileje, dokładamy kolejny.

Szacunki modelowe — poglądowe. Kwoty „ile da reforma" to szacunek redakcyjny na podstawie statycznego, świadomie ostrożnego modelu (to przyrost netto dla budżetu, nie obrót brutto objętych grup). Sama jednolita danina daje wg tego modelu od ok. +2 mld zł (wariant pesymistyczny) przez ok. +9 mld (wariant centralny do planowania) do ok. +49 mld zł rocznie (wariant optymistyczny). Komplementarne instrumenty (podatek od nadzwyczajnych zysków, cyfrowy, globalny minimalny CIT, majątkowy, uszczelnienie) to dodatkowe ok. 15–30 mld zł rocznie. Faktyczny wynik zależy od skuteczności uszczelnienia i reakcji podatników — dlatego reformie musi towarzyszyć domknięcie arbitrażu, a nie samo ogłoszenie nowych stawek.

Co to ma do ochrony zdrowia

Wszystko. Publiczne nakłady na zdrowie to dziś ok. 6,3% PKB; dojście do programowego 8% PKB wymaga rzędu 60 mld zł rocznie więcej. Potencjał z samego uporządkowania danin — likwidacji liniówki, ryczałtu, przywilejów kapitałowych i KRUS dla przedsiębiorców — jest porównywalny rzędem wielkości z tą luką.

Ale gramy w otwarte karty: program nie obiecuje, że zdrowie sfinansuje jedna danina. Ochronę zdrowia finansuje się z całego strumienia dochodów państwa — jednolitej daniny, realnej progresji i instrumentów uzupełniających — a 8% PKB to cel ogólnobudżetowy rozłożony na kilka lat, nie sztuczka księgowa na jeden rok. Mechanizm, jak progresja domyka lukę, której składka nie domknie nigdy, rozpisujemy tutaj: Jak progresja podatkowa może sfinansować ochronę zdrowia.

A jak to wygląda od strony samej ochrony zdrowia — dlaczego „nie podnosząc składki" da się jednak zwiększyć nakłady — tłumaczymy w siostrzanym serwisie: Finansowanie zdrowia bez podnoszenia składki.

Co proponuje Razem

Adrian Zandberg nie owija tego w bawełnę:

To patologia, że międzynarodowe koncerny płacą do budżetu tyle co nic. To nisko wiszący owoc, dziesiątki miliardów złotych.— Adrian Zandberg, termedia.pl
  • Jedna progresywna danina zamiast plątaniny reżimów — niska dla 90%, przeciętna dla 9%, wysoka dla 1%.
  • Likwidacja przywilejów: koniec liniówki, ryczałtu i karty, koniec KRUS dla przedsiębiorców, dochód z kapitału i najmu opodatkowany jak praca.
  • Domknięcie obejść: przepadek celowo nieujawnionych przychodów i likwidacja fundacji rodzinnych służących wyłącznie unikaniu podatków.
  • Cel: usługi publiczne na europejskim poziomie — w pierwszej kolejności ochrona zdrowia finansowana do co najmniej 8% PKB.

Źródła i dalsza lektura