Jawność wynagrodzeń — Polska spóźniona z prawem UE, a Razem chce iść dalej niż dyrektywa

7 czerwca 2026 minął unijny termin na wdrożenie przejrzystości płac, a Polska wciąż nie ma pełnej ustawy. Jawność wynagrodzeń porządkuje rynek pracy, odbierając pracodawcy przewagę informacyjną nad kandydatem — a program Razem idzie dalej niż dyrektywa: średnie wynagrodzenie na każdym stanowisku.

Biurko z laptopem, dokumentami i notesem w przestrzeni coworkingowej — miejsce pracy i rekrutacji

Kiedy nie wiadomo, ile zarabiają inni na tym samym stanowisku, słabszą stronę w negocjacji zajmuje zawsze ta sama osoba — kandydat albo pracownik, który zna tylko jedną liczbę: własną. Jawność wynagrodzeń wyrównuje tę asymetrię informacji — domaga się jej zarówno program Razem, jak i unijne prawo. 7 czerwca 2026 minął termin, w którym Polska miała wdrożyć unijną dyrektywę o przejrzystości płac, a pełnej ustawy wciąż nie ma.

Unia wyznaczyła termin, Polska go przekroczyła

Dyrektywa 2023/970 weszła w życie 6 czerwca 2023 roku i dała państwom trzy lata na transpozycję — do 7 czerwca 2026. Ten termin już minął, a w Polsce prace wciąż trwają: resort pracy zapowiada narzędzie do raportowania danych płacowych przez system GUS, ale odrębnej ustawy wykonującej dyrektywę na razie nie ma.

Sama dyrektywa jest konkretna. Na etapie rekrutacji nakazuje podać kandydatowi wysokość lub przedział wynagrodzenia i zakazuje pytania o dotychczasowe zarobki — bo pytanie „ile pan zarabiał" przenosi zaniżoną płacę z jednej firmy do następnej. Dalej idą prawo pracownika do informacji o średnich płacach na porównywalnych stanowiskach, obowiązek raportowania różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn oraz — gdy luka przekroczy 5% i pracodawca jej nie uzasadni — wspólna z przedstawicielami załogi ocena wynagrodzeń.

Dyrektywa mówi o „przedziale wynagrodzenia" (widełkach) w ogłoszeniu. Program Razem idzie o krok dalej po stronie pracownika: obowiązek podania średniego wynagrodzenia na danym stanowisku. To dwa różne narzędzia realizujące ten sam cel — koniec ustalania płac za zamkniętymi drzwiami.

Dlaczego tajność płac psuje cały rynek pracy, nie tylko poszkodowanego

Nieprzejrzyste wynagrodzenia bywają przedstawiane jako prywatna sprawa pracodawcy, ale ich koszt ponosi cały rynek. Kiedy jedna strona zna cały rozkład płac w firmie, a druga negocjuje w ciemno, rynek pracy przestaje działać tak, jak zakłada podręcznik: cena pracy nie odzwierciedla jej wartości, tylko siłę przetargową i dostęp do informacji. Efekt jest policzalny — osoby o słabszej pozycji negocjacyjnej systematycznie schodzą poniżej stawki, jaką dostałby ktoś lepiej poinformowany za tę samą robotę.

Jawność ten mechanizm odwraca. Gdy stawki są znane, zawyżona rozpiętość między ludźmi na identycznych stanowiskach robi się trudna do obrony, a presja płacowa idzie w górę tam, gdzie płace były sztucznie zaniżone. Wbrew obawie, że taka presja hamuje gospodarkę, sprawniejszy rynek pracy i wyższy popyt wewnętrzny działają na jej korzyść, bo pensje wracają do obiegu szybciej niż nierozdzielone zyski.

Najgłębiej tajność płac uderza tam, gdzie nakłada się na inne nierówności. W nieprzejrzystych wynagrodzeniach chowa się między innymi luka płacowa między kobietami a mężczyznami, którą rozkłada na czynniki serwis o prawach kobiet: na papierze nieskorygowana luka w Polsce należy do najniższych w UE, ale gdy porówna się kobiety i mężczyzn wykonujących tę samą pracę, różnica rośnie. Jawność jest tu narzędziem, które działa niezależnie od tego, którą liczbę uznamy za właściwą — bo odbiera pracodawcy możliwość ukrycia różnicy.

Co proponuje Razem

Razem traktuje jawność wynagrodzeń jako element szerszej naprawy strony pracujących:

Wprowadzimy obowiązkową jawność wynagrodzeń — zapewnimy prawo do informacji o poziomie płac w branży i w miejscu pracy, a także obowiązek podawania średniego wynagrodzenia na danym stanowisku w ogłoszeniach o pracę.— Deklaracja programowa Razem — „Państwo po stronie pracujących”, partiarazem.pl
  • Średnie wynagrodzenie na stanowisku w każdym ogłoszeniu — kandydat wie, o jaką stawkę realnie gra, zanim zainwestuje czas w rekrutację.
  • Prawo do informacji o poziomie płac w branży i w miejscu pracy — koniec negocjacji, w której tylko jedna strona zna liczby.
  • Skuteczne narzędzia wyrównujące płace kobiet i mężczyzn — jawność, która realnie zmniejsza różnice, zamiast poprzestawać na sprawozdaniu.

Postulat nie jest oderwany od reszty programu gospodarczego. Bez jawności trudno wyegzekwować godną płacę minimalną, o którą upomina się siostrzany serwis o prawach pracujących, a i sama płaca minimalna jest tylko dolną granicą — o tym, ile realnie zostaje w portfelu większości, decyduje cały system płac, dziś w dużej części ukryty.

Więcej o tym, jak Razem chce ustawić stronę pracujących — od płacy minimalnej po koniec śmieciówek — zbieramy w dziale Praca i płace.

Źródła i dalsza lektura