Fundusze zalążkowe: publiczne pieniądze na innowacje w zamian za udział w zysku

Państwo rozdaje bezzwrotne dotacje na innowacje, które trafiają do wąskiej grupy firm, a pierwszego roku i tak nie przetrwa około czterech na dziesięć nowych przedsiębiorstw. Razem chce zamienić rozdawnictwo na inwestycję: państwowe fundusze zalążkowe dają kapitał w zamian za udział w przyszłych zyskach, a te wracają do funduszu i finansują kolejne projekty.

Troje naukowców w białych fartuchach pracuje w laboratorium; jedna z badaczek patrzy przez mikroskop.

Państwo od lat wspiera innowacje w najprostszy możliwy sposób: rozdaje pieniądze. Dotacja idzie do firmy, firma ją wydaje, i na tym relacja się kończy — niezależnie od tego, czy przedsięwzięcie wypaliło, czy zniknęło razem z pieniędzmi. Razem chce tę logikę odwrócić tak, by publiczny grosz działał jak inwestycja z oczekiwanym zwrotem, zamiast jak bezzwrotny prezent. W programie zapisano koniec „rozdawnictwa publicznych pieniędzy dla wielkiego biznesu i najbogatszych" i zastąpienie go państwowymi i samorządowymi funduszami zalążkowymi, inwestującymi w przedsięwzięcia w zamian za udziały w przyszłych zyskach (deklaracja programowa, „Gospodarka dla ludzi", pkt 7).

Trzy wady dzisiejszych dotacji

Z dzisiejszymi dotacjami są trzy problemy naraz. Po pierwsze, są bezzwrotne — jeśli dofinansowana firma odniesie sukces, zysk zostaje w prywatnej kieszeni, a publiczny wkład nie wraca. Po drugie, trafiają do wąskiej grupy. Już w 2015 roku Razem zwracało uwagę, że dotacje na innowacje idą „przede wszystkim do firm sektora budowlanego oraz ciężkiego, kapitałochłonnego przemysłu", z czego „korzysta stała i niewielka grupa przedsiębiorców" (stanowisko „Nie dla prywatyzacji"). Po trzecie, premiują papierologię zamiast realnych szans: „rozdawnictwo dotacji prowadzi do niedoszacowania ryzyka, a przez to do wydawania publicznych pieniędzy na projekty o małej szansie powodzenia".

O skali tego ryzyka mówią same dane: pierwszego roku działalności nie przetrwa w Polsce około czterech na dziesięć nowo powstałych firm — z przedsiębiorstw założonych w 2023 roku po roku aktywnych pozostało 59,2% (GUS, „Przedsiębiorstwa niefinansowe powstałe w 2023 roku"). Dotacja rozdana bez oceny szans po prostu część tych pieniędzy spisuje na straty — bez żadnego udziału w tych przypadkach, które się udały.

Mechanizm funduszy zalążkowych: inwestycja zamiast dotacji

Zamiast dawać, państwo inwestuje — i bierze na siebie część ryzyka, które dla pojedynczego przedsiębiorcy bywa zbyt duże. Razem tłumaczyło ten mechanizm już dekadę temu:

Ciężar szacowania ryzyka zostanie częściowo przeniesiony na państwowy fundusz inwestycyjny. Fundusz będzie więc dotować te firmy, które mają szansę przetrwać okres startowy i przynieść zyski, a nie te, które perfekcyjnie spełniają wymogi formalne. Sukces dotowanych przedsiębiorstw stanie się udziałem całego społeczeństwa.— Partia Razem — stanowisko „Nie dla prywatyzacji” (2015), partiarazem.pl

Różnica jest zasadnicza. Kiedy państwo obejmuje udział, jego los jest związany z powodzeniem firmy — więc ma interes w tym, żeby wybierać projekty rokujące, a nie te z najładniejszym wnioskiem. A gdy przedsięwzięcie wypali, „zyski z przedsiębiorstw pozwolą na zwiększanie inwestycji w innowacyjne projekty w kolejnych latach" (stanowisko „Nie dla prywatyzacji"). Kapitał w takim układzie nie znika po jednej wypłacie, lecz krąży — raz zainwestowany wraca z zyskiem i finansuje następne przedsięwzięcie. To ta sama logika, która na większą skalę stoi za funduszem koordynującym kluczowe inwestycje: państwo działające jak cierpliwy inwestor z długą perspektywą, dla którego wypłata jest początkiem relacji z firmą, a nie jej końcem. Razem chce ją wesprzeć siecią wyspecjalizowanych funduszy, które „inwestowałyby w nowoczesne technologie w zamian za udział w zyskach" (stanowisko ws. wizji rozwoju, 2018). Udział publicznego funduszu ma przy okazji zapobiec temu, co dziś typowe: sprzedaży obiecujących startupów za granicę, zanim urosną.

Publiczna złotówka, ale pod warunkiem

Inwestowanie zamiast rozdawania to jedna zmiana; druga to warunki. Program wiąże każdą pomoc publiczną z wymaganiem, że jej beneficjent przestrzega praw pracowniczych i zapewnia dobre warunki zatrudnienia (deklaracja programowa, pkt 7). Publiczne pieniądze nie mają finansować wyzysku — rozwijamy to w tekście o warunkowości pomocy publicznej.

Fundusze zalążkowe idą też w parze z priorytetem dla spółdzielczości — Razem chce przenieść środki „z dotacji służących tworzeniu nieefektywnych mikrofirm na pomoc w organizowaniu spółdzielni" (deklaracja programowa, pkt 8). Sens jest spójny: zamiast mnożyć jednoosobowe działalności bez szans na przetrwanie, wspierać formy, które budują trwały majątek i dzielą się nim szerzej.

Co proponuje Razem

  • Państwowe i samorządowe fundusze zalążkowe inwestujące w przedsięwzięcia w zamian za udział w przyszłych zyskach, zamiast bezzwrotnych dotacji.
  • Przeniesienie ciężaru ryzyka na fundusz publiczny — wybór projektów rokujących, nie tych z najlepszym wnioskiem.
  • Zyski wracające do funduszu i finansujące kolejne inwestycje; koniec wyprzedaży obiecujących startupów za granicę.
  • Warunek praw pracowniczych przy każdej pomocy publicznej.
  • Priorytet dla spółdzielczości zamiast dotacji na nieefektywne mikrofirmy.

Źródła i dalsza lektura