Pielęgniarka zarabiająca około 9 tys. zł brutto oddaje państwu — licząc wszystkie daniny odprowadzane od jej pracy — mniej więcej 40% pełnego kosztu zatrudnienia. Influencer z przychodem rzędu 90 tys. zł miesięcznie rozlicza się ryczałtem i jego łączne obciążenie wynosi około 19%. Dziesięć razy wyższy dochód, o połowę niższa realna stawka. Nikt tu nie łamie prawa; obie osoby płacą dokładnie tyle, ile system od nich żąda. Sęk w tym, że system żąda różnych rzeczy w zależności od rodzaju umowy — a dostęp do umów tańszych podatkowo rośnie wraz z dochodem. Ten mechanizm ekonomiści nazywają arbitrażem podatkowym.
Cztery osoby, cztery cenniki
Najlepiej widać to na przykładach. Bierzemy pełne obciążenie dochodu — PIT razem ze składkami ZUS i zdrowotną:
| Kto i jak się rozlicza | Miesięczny zarobek/przychód | Łączne daniny |
|---|---|---|
| Pielęgniarka na etacie | ok. 9 tys. zł brutto | ok. 40,4% |
| Programista na B2B (ryczałt 12%) | ok. 25 tys. zł | ok. 24% |
| Konsultant na B2B (usługi niesklasyfikowane, ryczałt 8,5%) | ok. 25 tys. zł | ok. 21% |
| Influencer na ryczałcie 15% | ok. 90 tys. zł | ok. 19% |
W tabeli kryje się pozorny paradoks: menedżer z nominalną stawką 8,5% oddaje więcej niż influencer z nominalnymi 15%. Wyjaśnienie siedzi w składkach. ZUS i zdrowotna na ryczałcie są w praktyce kwotami stałymi — łącznie ok. 3,4 tys. zł miesięcznie niezależnie od zarobków. Przy 25 tys. zł przychodu to około 14% dochodu, przy 90 tys. już tylko 4%. Im wyżej, tym bardziej sztywna kwota rozpływa się w tle, a liczy się coraz niższa stawka od nadwyżki. Dokładnie tak wygląda regresywność od kuchni — szerzej rozbieramy ją tutaj: Kto naprawdę dźwiga ciężar podatków.
Na samej górze dochodzi jeszcze limit 30-krotności: składki emerytalne i rentowe płaci się najwyżej od 282,6 tys. zł rocznie (2026). Osoba z pensją 500 tys. zł i osoba z 5 mln zł odprowadzają identyczną, przyciętą składkę — cała nadwyżka jest od tej daniny wolna.
System nagradza zmianę umowy, nie pracę
Istota arbitrażu polega na tym, że efektywna stawka zależy od papieru, na którym rozliczono dochód, a nie od jego wysokości. Kto może przejść z etatu na działalność, z działalności na ryczałt, z pensji na dywidendę — obniża daninę bez wykonania ani godziny dodatkowej pracy. Pielęgniarka w publicznym szpitalu takiej możliwości nie ma: formę zatrudnienia dostaje z góry, a stabilny etat w ochronie zdrowia jest zresztą wartością, której program Razem broni. Płaci więc pełną stawkę — i finansuje usługi publiczne również za tych, którzy zdążyli „uciec".
Arbitraż psuje przy okazji konkurencję między firmami. Pracownik z 15 tys. zł na rękę kosztuje pracodawcę około 25 tys. zł na umowie o pracę i około 21 tys. zł na B2B z ryczałtem 12% — rząd 4–5 tys. zł różnicy miesięcznie na jednej osobie (rachunek poglądowy, metodologia jak w ramce wyżej). Firma zatrudniająca uczciwie przegrywa cenowo z konkurentem, który wypycha ludzi na samozatrudnienie. Skalę tego zjawiska policzyli badacze samego Ministerstwa Finansów: według J. Klejdysz i T. Zawiszy (MF Working Papers 43/2024) każdy punkt procentowy różnicy stawek między etatem a działalnością zwiększa udział solo-samozatrudnionych o ok. 1,4% w ciągu pięciu lat, a efekt koncentruje się w dobrze płatnych branżach. Polska ma dziś 17,8% samozatrudnionych wobec 7,4% w Niemczech (Eurostat, 2024, zbiór lfsa_esgan; wskaźnik obejmuje także rolnictwo). Jak ta sama reforma wygląda od strony rynku pracy i śmieciówek, opisujemy w siostrzanym serwisie: Jak jednolita danina kończy zysk ze śmieciówek.
Na szczycie stopa spada poniżej minimalnej
Że nie mówimy o kilku anegdotach, potwierdzają dane administracyjne. Z analizy MF (P. Chrostek, Analizy i Badania MF 12/2025) wynika, że w dwóch najwyższych centylach dochodów łączna stopa podatkowo-składkowa maleje wraz z dochodem, a przy dochodach rzędu 1 mln zł rocznie spada do ok. 28% — poniżej poziomu pracownika na płacy minimalnej. Progresja, którą teoretycznie mamy w skali PIT, na szczycie drabiny dochodów po prostu zawraca.
Co proponuje Razem
Wprowadzimy sprawiedliwą, progresywną jednolitą daninę. Podatek będzie: prosty i niski dla 90% ludzi w Polsce; prosty i przeciętny dla kolejnych 9%; prosty i wysoki dla najlepiej zarabiającego 1%.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Gospodarka dla ludzi”, partiarazem.pl
Program przewiduje przy tym likwidację przywilejów podatkowych i składkowych — w tym ryczałtu i podatku liniowego — oraz opodatkowanie dochodów z nieruchomości i zysków kapitałowych tak samo jak dochodów z pracy. W praktyce oznacza to:
- jedną progresywną skalę dla każdej formy dochodu — etat, zlecenie, działalność i kapitał rozliczają się według wysokości dochodu, a nie rodzaju umowy;
- koniec ryczałtu i liniówki jako furtek obniżających realną stawkę najlepiej zarabiającym;
- niższe obciążenie większości pracujących — pielęgniarka, kasjerka czy nauczyciel zyskują, bo danina jest niska dla 90% podatników;
- odebranie opłacalności wypychaniu ludzi z etatów, skoro zmiana papieru przestaje zmieniać stawkę.
Jak jedna danina porządkuje całą plątaninę równoległych reżimów i ile może na tym zyskać budżet, rozpisujemy szczegółowo tutaj: Jeden podatek zamiast plątaniny przywilejów.
Źródła i dalsza lektura
- Partia Razem — Deklaracja programowa (2025), rozdz. „Gospodarka dla ludzi"
- Ministerstwo Finansów — P. Chrostek, „Wybrane aspekty systemu podatkowo-składkowego na podstawie danych administracyjnych 2022" (Analizy i Badania MF 12/2025)
- Ministerstwo Finansów — J. Klejdysz, T. Zawisza, „Transitions between Employment and Self-Employment in Response to Differential Taxation" (MF Working Papers 43/2024)
- Ustawa z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (ISAP)
- Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych — art. 19: roczny limit podstawy wymiaru składek (ISAP)
- OECD — Self-employment rate (Polska vs Niemcy)
- Adam Jura-Czarnecki: Arbitraż podatkowy — dlaczego pielęgniarka płaci wyższe podatki niż influencer?
- Adam Jura-Czarnecki: 4 pułapki polskiego systemu podatkowego
