To, że w Polsce pracuje się dużo, nie znaczy jeszcze, że pracuje się efektywnie. Polska ma jeden z najdłuższych przeciętnych czasów pracy w UE — według Eurostatu to trzecie miejsce we Wspólnocie (38,9 godz. tygodniowo, za Grecją i Bułgarią; dane za 2024 r.) — a mimo to nasza produktywność liczona na przepracowaną godzinę wciąż odstaje od zachodniej części kontynentu. To znaczy, że o wyniku decyduje organizacja tych godzin — sam czas spędzony przy biurku niewiele mówi o efektach. Razem proponuje odwrócić logikę: mniej godzin, ta sama pensja, więcej życia poza pracą.
Długie godziny ≠ wysoka wydajność
Porównania międzynarodowe od lat pokazują tę samą rzecz: kraje, które pracują krócej, często mają wyższą produktywność na godzinę niż te pracujące długo. Polska wciąż jest po „długiej" stronie tej skali. To jednak korelacja, a nie dowód, że samo skrócenie godzin podnosi wydajność — zamożne, już produktywne gospodarki po prostu mogą sobie pozwolić na krótszy czas pracy.
Co właściwie proponuje skrócenie tygodnia
Sedno reformy to skrócenie czasu pracy bez obniżania wynagrodzenia — pracownik dostaje tyle samo, pracując mniej. Towarzyszą temu gwarancje, które chronią czas wolny przed „rozlewaniem się" obowiązków:
| Dziś (typowo) | Po reformie wg Razem |
|---|---|
| 40-godzinny tydzień pracy | 32-godzinny tydzień przy tej samej pensji |
| Urlop zależny od stażu (20 lub 26 dni) | 35 dni urlopu, niezależnie od stażu |
| Dyżur „po godzinach" bywa normą | Prawo do odłączenia się po pracy |
| Praca w niedzielę bywa słabo premiowana | 250% stawki za pracę w niedzielę, wolna niedziela min. co dwa tygodnie |
Stan obecny — 40-godzinny tydzień (art. 129 Kodeksu pracy) i 20 lub 26 dni urlopu zależnie od stażu (art. 154) — wynika wprost z Kodeksu pracy.
Zwolennicy reformy argumentują, że gdy czas pracy jest ograniczony, znika premia za „przesiadywanie", a zaczyna liczyć się efekt: krótszy tydzień może sprzyjać lepszej organizacji — mniej jałowych spotkań, mniej przestojów, mniej wypalenia. To teza poglądowa, oparta na pilotażach (zob. ramka powyżej), a nie element programu Razem — program formułuje skrócenie tygodnia jako prawo pracownicze, nie jako obietnicę zysku dla firm.
Co proponuje Razem
Wprowadzimy 32-godzinny tydzień pracy przy zachowaniu tej samej pensji i 35 dni urlopu wypoczynkowego, niezależnego od stażu. (…) Pracownicy będą mieć „prawo do odłączenia się” po godzinach oraz wolną niedzielę co najmniej raz na dwa tygodnie, niezależnie od branży. Za pracę w niedzielę przysługiwać będzie 250% stawki podstawowej.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo po stronie pracujących”, partiarazem.pl
- 32-godzinny tydzień pracy przy zachowaniu tej samej pensji.
- 35 dni urlopu wypoczynkowego, niezależnie od stażu pracy.
- Prawo do odłączenia się po godzinach i utrzymanie niedziel wolnych od handlu.
- Wolna niedziela co najmniej raz na dwa tygodnie w każdej branży; 250% stawki za pracę w niedzielę.
Pełny pakiet praw pracowniczych — płaca minimalna na poziomie ⅔ średniej i jawność wynagrodzeń — rozwijamy w siostrzanym serwisie: Godna płaca — minimalna na poziomie ⅔ średniej i jawność wynagrodzeń.
Jak skrócenie czasu pracy ma się do płac i wzrostu gospodarczego — rozwijamy w osobnym tekście: Płace a wzrost gospodarczy.
Źródła i dalsza lektura
- Partia Razem — „Państwo po stronie pracujących" (deklaracja programowa 2025)
- Eurostat — Polska z 3. najdłuższym tygodniem pracy w UE (38,9 godz., dane za 2024)
- OECD — Hours worked (przeciętna roczna liczba godzin pracy)
- OECD — GDP per hour worked (produktywność na godzinę)
- Eurostat — Actual and usual hours of work
- Kodeks pracy — czas pracy (art. 129) i urlop (art. 154), Dz.U.
- 4 Day Week Global — wyniki pilotaży skróconego tygodnia pracy
